wtorek, 3 marca 2015

Tak umiera europejska solidarność

Rosja, państwo islamskie, kryzys finansowy, dostawy broni, imigranci - to jedne z wielu punktów zapalnych z jakimi muszą sobie radzić dzisiejsi przywódcy państw Unii Europejskiej. Czy jednak Unia ma jeszcze jakieś znaczenie? Czy można jeszcze w ogóle mówić o wspólnych celach i interesach krajów UE? Poniżej przegląd kilku państw, które wyłamują się ze wspólnych działan. Czy z resztą Europie kiedykolwiek działała solidarnie?
 



Węgry - są w tej chwili państwem, o którym nagłośniej mówi się, że złamało europejską solidarność. Victor Orban jako pierwszy głośno wyraził swoje poparcie dla Władimira Putina, wynegocjował także wyjątkowo korzystne ceny na dostawy gazu do swojego państwa.

Niemcy - władze Niemiec odmówiły niedawno Litwinom, którzy poprosili Berlin o wsparcie wojskowe. "W naszym planach nie ma dostawy ciężkich pojazdów transportowych z armii niemieckiej bądź też ich odsprzedaży" - powiedział rzecznik prasowy ministerstwa obrony RFN. Wiadomość ta wstrząsnęła opinią publiczną w krajach bałtyckich, spotkała się również z krytyką członków Bundestagu.

Równocześnie Niemcy znacznie ochłodziły w ostatnim czasie swoje stosunki z innymi czołowymi państwami NATO, USA i Wielką Brytanią po tym gdy w kraju wybuchła afera szpiegowska po ujawnieniu działalności wywiadów krajów anglosaskich na terenie Niemiec.

Włochy - od dłuższego czasu walczą o większą solidarność między państwami europejskimi, które nie chcą przyjmować do siebie kolejnych fal imigrantów. Leżąc blisko wybrzeży Afryki Italia zmaga się w ostatnim czasie z poważnymi kłopotami, gdyż kolejne grupy uciekinierów z Libii, Syrii i innych arabskich krajów najczęściej przybijają właśnie do włoskich wybrzeży. Sytuację pogarsza fakt, że Rzym obawia się ataków ze strony ISIS, które próbuje przejąć kontrolę nad Libią angażując się w tamtejszą wojnę domową.

Interesujące są też doniesienia z ostatnich dni mówiące o tym, że Włosi postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i w pobliże libijskich wód terytorialnych wpłynęły włoskie okręty wojenne.

Cypr - to kolejne obok Włoch państwo śródziemnomorskie, które odczuwa co raz większą niepewność wobec swojej sytuacji międzynarodowej. Pod koniec lutego prezydent republiki odwiedził Moskwę, gdzie zawarł porozumienie na mocy którego rosyjskie okręty będą mogły wpływać do cypryjskich portów.

Grecja - nowy premier kraju zaprotestował przeciwko sankcjom gospodarczym wobec Rosji wskazując, że traci rocznie blisko milion rosyjskich turystów, którzy do tej pory przybywali licznie do tego kraju.

Wielka Brytania - od dłuższego czasu stanowi jeden z głównych rozsadników europejskiej solidarności. Narastające w ostatnim czasie głosy aby Londyn podjął decyzję o opuszczeniu Unii mogą w pewnym momencie wziąć górę.

Czechy - łamią embargo dostarczając Rosji amerykańskie uzbrojenie - podaje Superstacja.

Powyższe przykłady to rzecz jasna tylko kilka najbardziej widocznych, może Szanowni Czytelnicy znajdą inne przejawy łamania europejskiej solidarności?

poniedziałek, 2 marca 2015

Fragment powieści "Tajemnica 14. bramy": Rozdział 13: Watykan



Kardynał dotarł do swojego gabinetu. Jego sekretarz podążał za nim, starając się dotrzymywać mu kroku. Mimo wieku przełożony zachowywał znakomitą kondycję. Był wysportowanym mężczyzną, starannie dbającym o swój wygląd. Po wejściu do pokoju kardynał usiadł za biurkiem.
– Siadaj. – Wskazał na stojący po drugiej stronie fotel.
– Mów, co się stało.
Sekretarz usiadł.
– Wasza Eminencjo – zaczął. – Dziwna sprawa. Dostaliśmy sygnał od naszego człowieka, Eminencja wie, od którego... Kardynał skinął głową potakująco.
– Więc jak powiedziałem, dostaliśmy sygnał, że chińscy przywódcy potrzebują naszej pomocy...
– Pomocy? – zdziwił się kardynał. – Potrzebują naszej pomocy, mówisz... a w jakiej to sprawie?
– Chodzi o plany instalacji rakietowej w Europie. Otóż Chińczycy mają podejrzenie, iż ma ona zupełnie inne przeznaczenie niż to, które oficjalnie deklaruje rząd amerykański wraz ze swoimi sojusznikami. Chińczycy obawiają się jej prawdziwego celu, a przy tym utraty swojego autorytetu wśród państw azjatyckich, gdyż ich stanowisko nie jest w tej sprawie zdecydowane.
Kardynał pokiwał głową.
– Tak, to zrozumiałe. Czego zatem chcą od nas?
– Chcą, jak przypuszczam, dowiedzieć się prawdy, każdą metodą. Znakomicie zdają sobie przy tym sprawę, że nasza ewentualna pomoc wywoła dla nich konsekwencje.
– Czy znasz jakieś szczegóły ich, że tak powiem... oczekiwań?
– Nie, Wasza Eminencjo, nie chciałem ze swej strony podążać za tym tematem, bez zgody Waszej Eminencji.
– Zachowałeś się bardzo rozsądnie.
Kardynał aprobująco skinął głową.
– Możesz już odejść. Gdybym cię potrzebował, dam ci znać.
Sekretarz ukłonił się.
– Oczywiście, będę gotów w każdej chwili.
Wyszedł z pokoju. Kardynał sięgnął po słuchawkę telefonu. Wykręcił jakiś numer.
– Carrasoni – powiedział po chwili do słuchawki. – Posłuchaj, musimy się spotkać i omówić pewien problem i to za nim temat dotrze do papieża. To niezwykle delikatna sprawa... Kardynał wsłuchiwał się w głos swojego rozmówcy.
– Właśnie, pamiętaj, że są sprawy, które trzeba sto razy przemyśleć przed zajęciem oficjalnego stanowiska...
Zamilkł ponownie.
– Na zamku Hochosterwitz? Skąd wiesz?
Tym razem kardynał wsłuchiwał się dłużej w słowa
rozmówcy.
– To niezwykłe, co mówisz. Jestem zdumiony... Oczywiście.
Do zobaczenia. Odłożył słuchawkę. Chwilę siedział z milczeniu. Zastanawiał się.
Ponownie sięgnął po słuchawkę.
– Poul? Posłuchaj. Polecisz do Klagenfurtu. Na lotnisku wynajmiesz samochód. Potem pojedziesz na zamek Hochosterwitz. Tak... to niedaleko od miejsca, w którym wylądujesz. Na miejscu zgłosisz się do człowieka, którego nazwisko otrzymasz razem z dokumentami samochodu w wypożyczalni. On zapozna cię z twoim nowym zadaniem. Poul, bądź bardzo ostrożny. Kardynał zakończył rozmowę. Spojrzał na zegar. Dochodziła dwudziesta. Czas płynął o wiele szybciej, niż mu się wydawało.

sobota, 28 lutego 2015

[Infografika] Kto na świecie korzysta z Tora?

Gdzie żyje najbardziej obawiających się o swoją prywatność internautów? A może pytanie należy sforumułować inaczej: gdzie żyje najwięcej internautów, którzy mają coś do ukrycia? Poniższa inforgrafika prezentuje (proporcjonalnie) gdzie i ilu internautów szacuje się korzysta z sieci Tor, która ma rzekomo zapewniać anonimowość i bezpieczeństwo. Czy tak jest na prawdę? Pozwolę sobie przypomnieć, że nie tak dawno temu pisałem na temat dość interesujących doniesień na temat zainteresowań NSA, wynika z nich, że to właśnie użytkownicy Tor są grupą budzącą największe zainteresowanie. Nie ma się z resztą co dziwić...

Polecam także wpis:

Jak zwrócić na siebie uwagę NSA i wywiadu? Korzystaj z TORa!






piątek, 27 lutego 2015

Jaka jest siła rosyjskich sił zbrojnych?

Powszechnie uznaje się, że siła rosyjskich wojsk jest ogromna, sami Rosjanie twierdzą, że gdyby tylko chcieli mogliby bez problemu w dwa dni zająć Warszawę. Jak to się ma do rzeczywistości?



Po upadku Związku Sowieckiego Rosja przestała być traktowana jako globalna supersiła. Najpierw utracono ogromną strefę wpływów w Europie Środkowej, następnie niepodległość ogłosiły niezwykle ważne ze strategicznego punktu widzenia kraje bałtyckie, Białoruś, Ukraina, Kazachstan i republiki kaukaskie. Dla Rosji, która w przeciągu kilku lat utraciła wpływy, zaplecze gospodarcze, miliony obywateli (warto przypomnieć, że ludność tylko Ukrainy na początku lat 90. wynosiła blisko 50 milionów mieszkańców co stanowiło ok. 1/3 populacji całej Rosji) to była prawdziwa "geopolityczna katastrofa".

Również słynna Armia Czerwona uległa rozsypce, siły zbrojne Rosji stawały się co raz bardziej przestarzały i konieczne były reformy, które rozpoczęto niedawno. Pamiętające jeszcze czasy Zimnej Wojny struktury przygotowuje się do współczesnych realiów między innymi poprzez znaczną specjalizację jednostek.

Według magazynu Defenseone pod względem liczby żołnierzy oraz uzbrojenia konwencjonalne siły zbrojne Rosji przeważają od tych jakie posiadają państwa Europy Wschodniej i Azji Centralnej, które niegdyś wchodziły w skład ZSRR.




porównanie sił konwencjonalnych byłych krajów ZSRR



 W przypadku floty wojennej sytuacja wygląda jednak znacznie gorzej, większość okrętów ma ponad kilkadziesiąt lat i pamięta jeszcze czasy Zimnej Wojny, zdaniem ekspertów rosyjską marynarkę można w tej chwili traktować niczym straż przybrzeżną. Również w lotnictwie wiele technologii jest już przestarzałych, w najbliższym czasie planowane jest znaczne ograniczenie ilości samolotów, jednakże docelowo mają zostać wprowadzone nowe modele  między innymi myśliwiec T-50. Nieco lepiej wygląda sytuacja obrony przeciwlotniczej, którą w 2011 zreorganizowano i scentralizowano ośrodek podejmowania decyzji, wprowadzono też wyrzutnie rakiet ziemia-powietrze (S-400)

Wydatki na zbrojenia Rosji, Chin i USA

Największym atutem Rosji pozostaje rzecz jasna jej arsenał nuklearny, wciąż porównywalny do tego jaki posiadają Stany Zjednoczone. Z samych głowic aż 1500 pozostaje uzbrojonych, ulokowane są one w wyrzutniach balistycznych na lądzie, na pokładach okrętów wojennych i łodzi podwodnych. Większość tego arsenału jest obecnie modernizowana, wprowadzono między innymi nową klasę łodzi podwodnych zdolnych wystrzeliwać pociski a także bombowców o dużym zasięgu.

Rosja czuje się zagrożona, ale też świadoma słabości swoich sił konwencjonalnych w porównaniu choćby do NATO. Między innymi z tego powodu w 2000 zmieniono pamiętającą czasy sowieckie doktrynę, że ataku atomowego można dokonać jedynie w odwecie. Obecnie Rosja może przeprowadzić atak nuklearny także w odpowiedzi na atak konwencjonalny.

Dalszy ciąg we wtorek.



środa, 25 lutego 2015

Jeśli globalne ocieplenie to mit, to czemu topnieją lody Grenlandi?

Czy lody Grenlandii faktycznie się topią? Niedawno pisaliśmy o znikaniu lodowców na dalekiej północy i nowym wyścigu zbrojeń światowych potęg chętnych przejąć kontrolę nad do niedawna ukrytymi pod lodem zasobami. A co z Grenlandią?

Grenlandia jest największą wyspą świata, chociaż ludzie osiedlali się na niej od tysiącleci, to jednak wciąż pozostaje ona jako odrębne państwo najrzadziej zaludnionym krajem na naszej planecie. Ogromną powierzchnię wyspy aż w 80% pokrywa gruba pokrywa lodowa, a skupiska ludzkie znaleźć można jedynie na wybrzeżach. W tej chwili jednak może się to zmienić, gdyż od kilku lat zaobserwować można znaczące topnienie grenlandzkich lodowców. 




Tylko na początku XXI wieku leżący na Grenlandii lodowiec zmniejszył się o 85 kilometrów kwadratowych a w kolejnych latach oderwało się kilka znaczących fragmentów lodowca o łącznej powierzchni ponad 130 kilometrów kwadratowych, przy czym wciąż mówimy jedynie o pierwszej połowie ubiegłej dekady. W kolejnych latach odrywały się kolejne znaczące fragmenty (łącznie ponad 400 km kwadratowych).

Czy mamy zatem do czynienia z globalnym ociepleniem? Według NASA dane te nie są wcale jednoznaczne. Regularne zdjęcia satelitarne wyspy prowadzi się dopiero od początku lat 90 XX wieku, co więcej na Grenlandii znajduje się względnie niedużo stacji badawczych, które mogą regularnie mierzyć temperaturę i jej zmiany. Pozbawieni danych historycznych możemy jedynie się domyślać czy ostatnie kruszenie lodowców to faktyczny efekt zmian klimatu czy też jedynie okresowy proces, który zachodził już nie raz w przeszłości.

A jak by wyglądała Grenlandia bez lodu? Poniżej interesująca mapa fizyczna wyspy, jak widać mielibyśmy górzyste wybrzeże na wschodzie i na południu, na środku zaś ogromne jezioro. Ciekawe, jakie tajemnice kryje ono pod powierzchnią?





wtorek, 24 lutego 2015

Czy wywiady Niemiec i Wielkiej Brytanii zakończą współpracę?

To może oznaczać koniec pewnej, trwającej ponad połowę stulecia epoki, podczas której agencje wywiadowcze Wielkiej Brytanii i RFN wspólnie prowadziły operacje szpiegowskie.



Pracownicy brytyjskiego wywiadu ostrzegli swoich niemieckich współpracowników o możliwości zakończenia wymiany informacjami jeśli kontynuowana będzie zatwierdzona przez Bundestag nieformalna komisja, której celem ma być zbadanie operacji szpiegowskich prowadzonych przeciwko Niemcom przez Brytyjczyków. Ma to być konsekwencja schwytania oficera niemieckiego wywiadu, któremu udowodniono szpiegowanie na rzecz Stanów Zjednoczonych a także ujawnienia informacji o Mapie Skarbów (Treasure Map) tajnego programu prowadzony przez Amerykanów a mającego dokonywać podsłuchów na wszystkich liniach telekomunikacyjnych Niemiec. Wywiad USA miał wspólnie ze swoim odpowiednikiem z Wielkiej Brytanii dokonywać dokładnego mapowania niemieckiego internetu, w tym również gromadzenia informacji na temat miejsca zamieszkania poszczególnych użytkowników.


Porozumienie o współpracy wywiadu Niemiec i trzech państw, które pokonały je w II Wojnie Światowej (USA, UK i Francji) trwa od końca II wojny światowej. W ostatnim czasie napięcia narastają a w niemieckich mediach nieustannie porusza się kwestie wprowadzenia odpowiednich zabezpieczeń przed obcymi wywiadami, które mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. W Berlinie organizowanych ma być szereg konferencji, które poruszać będą to zagadnienie.


Fragment powieści "Tajemnica 14. bramy": Rozdział 12: Watykan




Piękny zegar w stylu empire, stojący na kominku, delikatnie wydzwonił godzinę siedemnastą. Ostatni dźwięk zmieszał się ze słowami kardynała Carrasoniego skierowanymi do młodego księdza siedzącego na fotelu.Carrasoni odpowiadał w stolicy apostolskiej za bezpieczeństwo. Jego gość, młody ksiądz, był specjalnym wysłannikiem papieża, któremu zlecono próbę rozwiązania pewnego tajnego i niezwykłego zadania. Właśnie w związku z nim wrócił niedawno z Polski, z niebezpiecznej misji, podczas której był blisk utraty życia. Teraz zdawał z niej relację.
Kardynał przysłuchiwał się w milczeniu.
– Tak... – odezwał się kardynał, gdy Poul skończył opowiadać. – Na wszystko to, co mówisz, nakłada się obecnie kryzys gospodarczy, pod płaszczykiem którego można przeprowadzić wiele zamysłów. Bieda i strach przed nią są niezwykle skutecznym sojusznikiem przeróżnej maści wizjonerów i proroków. Jak kiedyś, gdy egipscy kapłani wykorzystywali zaćmienia słońca, by przeprowadzać swoje polityczne projekty. – Kardynał zamyślił się. – Pamiętasz historię słynnych Protokołów mędrców Syjonu?
– Protokołów? – powtórzył Poul. – Czy miały coś wspólnego z tematem wykładów wygłoszonych w czasie Pierwszego Kongresu Syjonistycznego w Bazylei? Niedawno miałem okazję czytać o tym. O ile pamięć mnie nie myli, to było chyba w 1897 roku. Pamiętam, że drukiem po raz pierwszy ukazały się w petersburskim czasopiśmie „Russkoje Znamia” w 1903 roku, a dwa lata później zostały wydane jako książka. Czy to oto chodzi? – zapytał.
– Tak, masz pamięć do dat i kojarzysz słusznie – pochwalił kardynał. – W kontekście obecnego kryzysu gospodarczego ta historia nabiera ponownej świeżości. Moment ogłoszenia Protokołów zbiegł się z wydarzeniami rewolucji z 1905 roku. Nieprzypadkowo, jak można sądzić. Źródła wskazują, że te wykłady powstały na zamówienie carskiej ochrony, jako jeden ze środków walki z ruchem rewolucyjnym. Mówiąc najprościej, główną winą za powstanie niepokojów społecznych obarczono Żydów, którzy wdrażając swoją przemyślaną strategię, zamierzali przejąć rządy nad światem. W Protokołach przedstawiano aspekty spisku, którego składnikiem była ideologia liberalna. Oczywiście krytykowano ją jako doskonale skonstruowane narzędzie wzbudzania rozruchów na wielką skalę.
– Rzeczywiście, ostatnio sporo jest komentarzy wieszczących koniec liberalnej gospodarki – uśmiechnął się młody ksiądz. – Przypuszczam, że jest to woda na młyn dla wyznawców tych kontrowersyjnych idei?
– No właśnie – potwierdził kardynał. – Zgodnie z rozpowszechnioną w Protokołach ideologią, panujący system polityczny daje możliwość mnożenia ilości zwalczających się partii oraz podsycania sporów. Ważne jest przy tym, aby ośmieszać władzę poprzez skandale, w których centrum znajdowaliby się podstawieni ludzie. W miarę możliwości wszystkie istotne stanowiska powinny być obsadzane przez ludzi z loży masońskich, którym można zaufać, a także ludzi mających w swojej przeszłości jakieś rzeczy, które chcieliby głęboko ukryć, i którymi w ten sposób byłoby łatwo manipulować. Trzeba też pokazywać nieskuteczność władzy w obliczu niezadowolenia społeczeństwa. Rzecz jasna, to niezadowolenie cały czas należy wzmacniać. Monopole powinny obejmować rożne gałęzie przemysłu, by ostatecznie cały nieżydowski kapitał został zmyty przez wielką falę.
– Zastanawiam się często, skąd w obecnych czasach tyle analogii do przeszłych teorii? Trudno nie dostrzec w licznych działaniach polityków i usłużnych im biznesmenów postaw zbieżnych z dążeniami do zapanowania nad innymi. Tak było zawsze, czy to znak czasów? – powiedział Poul. – Na ogół budowanie mechanizmów wpływu wcześniej czy później staje w konflikcie z naszą wiarą, a co najmniej z instytucją Kościoła. Kardynał zamyślił się. Zastanawiał się nad odpowiedzią.
– Protokoły mówią również i o tej sprawie. Przede wszystkim należało ośmieszać moralność oraz wszelką cnotę. Ale także osłabiać i burzyć struktury. Należało usunąć jezuitów, aby obniżyć siłę papiestwa. Takie działania powinny się stać pierwszymi z wielu kroków do całkowitego zniszczenia chrześcijaństwa.
– A co w zamian? – zapytał Poul. – Co miało być podstawio-
ne w miejsce tak zdekonstruowanej rzeczywistości?
– Zgodnie z poglądami ideologów owej rewolucji, o dobrobyt swych obywateli miało zadbać państwo. Wysokość podatków miałaby być dostosowana do wysokości zarobków, bezrobocie miałoby ulec likwidacji. Przepisy prawne miały być jasne i sprawiedliwie egzekwowane, dzięki dbałości o zatrudnianiu uczciwych sędziów i urzędników, których moralność oraz dostosowanie do przyjętych dyrektyw podlegałyby stałej weryfikacji. Lud miałby być spokojny i zadowolony. A także oczywiście posłuszny.
Kardynał przerwał na chwilę. Odetchnął głęboko.
– Tak czy inaczej, dobrze, że te koncepcje pozostały wyłącznie na papierze – odniósł się do wypowiedzi kardynała Poul.
– No nie tak do końca – odpowiedział kardynał. – Ową manifestację dążeń traktował niezwykle poważnie sam Hitler. Upubliczniał pogląd, że Protokoły z przerażającą prawdziwością odsłaniają nam istotę i działania narodu żydowskiego, jego wewnętrzną organizację i jego ostateczne cele. Co potem się stało, to już wiemy.
Kardynał zwiesił głowę w zadumie.
– Kiedy zastanowić się nad tym, jak wiele z zawartych tam wizji przyszłych dziejów ludzkości próbowano wcielić w życie w XX stuleciu, może ogarnąć człowieka przerażenie. Mnie to przeraża – dodał. Poul spojrzał na kardynała. Chciał coś powiedzieć, ale w tym momencie otworzyły się drzwi. Stanął w nich osobisty sekretarz kardynała.
– Eminencjo – odezwał się – mam bardzo ważną wiadomość. Spojrzał znacząco na Poula, chcąc zapytać o możliwość kontynuowania tematu, z którym przyszedł.
Kardynał zrobił zachęcający gest ręką.
– Proszę, mów, w tym gronie nie mamy tajemnic.
– Dobrze. Otóż dostaliśmy sygnał z Chin...
– Z Chin? – zdumiał się kardynał.
– Właśnie, z Chin – potwierdził sekretarz.
Kardynał wstał gwałtownie.
– Przepraszam – zwrócił się do Poula. – Niestety muszę cię pożegnać... wrócimy niedługo do naszej rozmowy – dodał. Uścisnął dłoń Poula. Odwrócił się i wyszedł z pokoju. Towarzyszący mu sekretarz
cicho zamknął drzwi.
Poul został sam.

piątek, 20 lutego 2015

Kaspersky ujawnia jedną z największych operacji szpiegowskich w internecie!

Podobny do Stuxnet wirus zainfekował ogromną ilość komputerów w blisko 42 krajach - informuje Kaspersky Labs. 
 
źródło: pcworld
 
 
Od 2001 roku grupa hackerów zainfekowała komputery w co najmniej 42 państwach (zobacz mapę poniżej) - ujawnili pracownicy Kaspersky Labs. Redakcja serwisu Ars Technica określiła całą operację jako wymagającą "nadludzkich umiejętności technicznych" sugerujących "nadzwyczajne zdolności i nieograniczone środki". Najbardziej imponującym jest przede wszystkim stworzenie ukrytego obszaru na powierzchni dysku, który pozostawał niewykrywalny dla nawet najbardziej zaawansowanych programów antywirusowych, był także odporny na formatowanie. Dyski twarde pozostają jednym z głównych obszarów sprawdzanych przez specjalistów od bezpieczeństwa, gdyż to właśnie stamtąd najczęściej instaluje się niebezpieczny wirus.

Co budzi największe zaskoczenie to sposób w jaki oprogramowanie trafiało na twarde dyski - znajdowało się ono już w momencie zakupu u producenta. Podejrzewa się, że nie ominęło to wiodących producentów dysków, w tym

Western Digital Corp, Seagate Technology Plc, Toshiba Corp, IBM, Micron Technology Inc and Samsung Electronics Co Ltd, co oznaczałoby, że praktycznie większość rynku została skutecznie zinflitrowana.

Grupa, którą pracownicy Kasperskiego nazwali "Equation Group" oprócz dysków używała także innych środków do rozprzestrzeniania wirusa - korzystano między innymi z dysków USB oraz z płyt CD. Analitycy wskazują, że wirus nazwany przez nich Fanny bardzo przypomina inne złośliwe oprogramowanie - Stuxnet. Zdaniem ekspertów możliwym jest, że to właśnie Fanny służyła jako aplikacja mająca wybrać główne cele dla Stuxnetu w Iranie a następnie rozprzestrzenić zasięg wirusa.

Skoro więc "Equation Group" udało się przeprowadzić operację wymagającą "nieograniczonych zasobów" to kto ich wspierał? Podejrzenia kierowane są od razu w kierunku NSA, której udowodniono opracowanie Stuxnetu. Podejrzenia te potwierdzają byli pracownicy agencji, którzy w wypowiedzi dla agencji Reutera przyznają, że NSA bardzo ceniła to oprogramowanie, jednak nie są w stanie określić do czego było ono używane.




Generał Wesley Clark przyznaje: Nasi przyjaciele i sojusznicy zbroili ISIS by walczyli z Hezbollahem

Państwo Islamskie uchodzi obecnie za wroga numer 1 współczesnego świata. Publikowane w sieci filmy pokazujące dokonywane przez żołnierzy kalifatu krwawe egzekucje budzą przerażenie i pytania, jak to się stało, że ta radykalna, ale do niedawna nieznana bliżej organizacja tak bardzo urosła w siłę? 
 



Dla wielu analityków nie było od dawna tajemnicą, że Islamskie Państwo Syrii i Lewantu (ISIL) początkowo zaledwie jedna z wielu sił walczących z reżimem Bashara al-Assada wspierana jest przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników. Również na blogu "Kod Władzy" opisywałem jak to Turcja po cichu udziela wsparcia syryjskim rebeliantom, umożliwiając im między innymi przekraczanie granicy i przegrupowywanie się na swoim terytorium.

W tej chwili mamy kolejną odsłonę tego teatru, tym razem jednak potwierdzoną słowami jednego z czołowych amerykańskich polityków. Według jego słów wsparcie dla ISIS było celowe i było motywowane przede wszystkim tym, że Stany Zjednoczone potrzebowały silnie zmotywowanej, radykalnej grupy, która nie ugnie się przed niczym by osiągnąc swój cel. Jeśli przy okazji organizacja ta wyeliminuje jeden z amerykańskich problemów, tym lepiej. Co jednak jeśli ów "sojusznik" wymknie się spod kontroli i wzorem Osamy bin Ladena zdecyduje się na walkę przeciwko USA?

Według relacji Clarka problemem tym jest wspierany przez al-Assada libański Hezbollah stanowiący zaplecze dla palestyńskich bojowników. Sam prezydent Syriiw wywiadzie udzielonym niedawno rosyjskiemu tygodnikowi Izviestia potwierdził te informacje twierdząc, że wojna terrorystów przeciwko jego państwu została wywołana przez Stany Zjednoczone, które poprzez militarne i logistyczne wspieranie Izraela dążą do destabilizacji całego Bliskiego Wschodu.

Zdaniem Assada organizacje te są w rzeczywistości pro-izraelskie i wspierane także przez Jerozolimę. "Kto pierwotnie stworzył te grupy? Były one na początku lat 80 tworzone przez USA i Zachód, za pieniądze Saudów, celem walki ze Związkiem Sowieckim w Afganistanie. Jeśli te grupy terrorystów są faktycznie tak groźne dla Izraela (...) to dlaczego walczyły z Sowietami, z Syrią i Egiptem podczas gdy nie przeprowadziły ani jednego ataku przeciwko Izraelowi?" - pyta.

"Terroryzm jest jak skorpion; może użądlić w każdej chwili. Nie można w związku z tym wspierać terroryzmu w Syrii i równocześnie walczyć z nim w Mali; nie może wspierać terroryzmu w Czeczenii i walczyć z nim w Afganistanie." - podsumował Assad.

Cały wywiad w j. angielskim dostępy na stronie syryjskiej telewizji

Wywiad z Wesleyem Clarkiem:


środa, 18 lutego 2015

Jak wyszukać w sieci przestępców? Poznaj Memex nowy rodzaj wyszukiwarek

Memex - nowy projekt DARPA ma stać się alternatywą dla Googla, zdolną do wyszukiwania treści w najgłębszych zakamarkach Darknetu.




Wszyscy znamy i na co dzień korzystamy z wyszukiwarki Google, jedynie dość wąskiej grupie użytkowników zdarza się również używać mniej popularnych wyszukiwarek takich jak Bing czy Yahoo!, ale czy te narzędzia różnią się czymś istotnym? Wszystkie one posiadają w praktyce jeden, dość zbliżony model działania, stworzony z resztą i narzucony w dużym stopniu przez Google. Polega on na dość scentralizowanym wyszukiwaniu, skrojonym tak aby było ono dogodne dla każdego użytkownika, głównym trzonem ich filozofii jest bowiem założenie, że to co jest popularne, jest również wartościowe (ogólnie mówiąc).

Trudno dokładnie orzecz ile Internetu udało sie zaindeksować robotom Google, jedni twierdzą, że jest to tylko znikomy ułamek realnie istniejących w treści sieci, inni będą z kolei uważać, że jest dokładnie odwrotnie i wyszukiwarka ta już teraz obejmuje ponad 3/4 tego co można w ogóle w internecie znaleźć. Kto ma zatem rację?

Nie da się zaprzeczyć, że istnieje część Internetu, której Google nie obejmuje. To nisza dla wszystkich tych, których pociągają prawnie zabronione treści, nielegalny handel czy też informacje, które nie powinny znaleźć się w ogólnie dostępnych rejestrach. Obszar ten zwany jest różnie, ale najpopularniejszym określeniem pozostaje Darknet. Co jednak jeśli ktoś pokusi się, z pobudek prywatnych lub służbowych do eksploracji tych mrocznych zakamarków Internetu?

Jak zwykle w takich przypadkach na pomoc przychodzi wielokrotnie na tym blogu wspominana agencja DARPA (mająca z resztą walny udział w powstaniu sieci). Stworzyła ona bowiem specjalny rodzaj wyszukiwarki, przeznaczonej właśnie do eksploracji DarkNetu - jej działanie polega odwrotnie niż w przypadku Google - do zawężania pola poszukiwań tak by docierać do jak najwęższej grupy zainteresowań, a więc też określonych typów przestępstw.

Głównym powodem powstania wyszukiwarki była potrzeba stworzenia znacznie skuteczniejszego niż ogólnie dostępne narzędzia, które pozwoliłoby dotrzeć do stron i grup ludzi zajmujących się handlem ludzkim towarem. Szczególnie istotne jest w tym przypadku odnajdywanie pewnego typu ogłoszeń czy dyskusji w sieci, których mogą nie wyłapać dominujące algorytmy.

Czy szlachetne motywy jakimi się mają kierować twórcy Memex to jedyny powód jej powstania? Czy tego typu narzędzie nie może służyć także do wyszukiwania politycznych oponentów i środowisk za pośrednictwem sieci organizujących się w zorganizowane grupy? Jak zwykle niestety broń może okazać się obosieczna.

źródło

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf